Prezent
Nagle jedna mówi do drugiej:
- Ten facet obok mnie prezent się po nodze!
- Po prostu go zignoruj! - radzi koleżanka.
- Ale on to robi moją ręką!
- Dlaczego w Warszawie nie odbył się zaplanowany zjazd cnotliwych blondynek?
- Bo jedna nie miała czasu, a druga nie przyjechała, bo padał deszcz!
Jedna blondynka opowiada z przejęciem drugiej:
- Kiedy zaczął się do mnie dobierać, powiedziałam, że nie chcę go widzieć!
- No i co, i co?
- Zgasiliśmy światło!
- Czym się różni blondynka od czajnika?
- Nie wszystko wejdzie do czajnika!
- Czym się różni blondynka w mini od brunetki w spodniach?
- Czasem dostępu!
- Co powstanie, kiedy blondynkę odwrócimy do góry nogami?
- Brunetka o nieświeżym oddechu!
- Czym się różni blondynka od kolokwium?
- I tu i tu trzeba zerznąć, żeby zaliczyć!
- Po co blondynka nosi majtki?
- Żeby jej było ciepło w kostki!
- Dlaczego blondynki często używają zielonej szminki?
- Bo czerwone znaczy "stop"!
- Kiedy blondynka jest podobna do słonecznika?
- Kiedy ma pełno nasienia na twarzy!
Dwie brunetki i blondynka leżą na porodówce.
I to znaczy wowczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Ojciec do syna: - Calowales sie juz z jakas dziewczyna? - Tak. - I co mowila? -Nie slyszalem mialem zatkane uszy jej udami. Idzie dwoch ludozercow (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobiete. Syn na to: - Tato, zobacz, moze ja zjemy? - Nieee.. stara i zylasta. Ida wiec dalej, a tu pojawiala sie mloda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, moze ta zjemy? A ojciec: -Nie synku...
Wskoczyły więc na drzewa przy drodze: brunetka na pierwsze, ruda na drugie, a blondynka na trzecie. Policjant podchodzi do pierwszego drzewa i pyta: - Jest tam kto? - Nie, to tylko sowa! - Aha! Podchodzi do drugiego drzewa: - Jest tam kto? I usłyszał głos słowika. Podchodzi do trzeciego drzewa: - Jest tam kto? - Muuuuuuuu...! - Czy wiesz, że ta blondynka, co mieszka pod nami wyszła za rentgenologa? - To był chyba jedyny facet, który coś w niej dojrzał! - W parku na ławce znalazłam książkę jakiegoś Mickiewicza! - mówi blondynka do policjanta. - To trzeba będzie mu ją oddać! Blondynka kopie dołek na trawniku. - Po co to robisz? - pyta koleżanka. - Jest mi potrzebne zdjęcie do pasa! Po dwóch godzinach wraca tą samą drogą i widzi, że blondynka kopie już szósty dołek. - Po co ci tyle dołków? - Bo mi kazali sześć zdjęć przynieść! Blondynka wstaje rano z łóżka i podchodzi do okna. automatyczne pakowanie Norka przyjemna laicko oddycha nierdzewne przekonania.
I to znaczy wowczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Ojciec do syna: - Calowales sie juz z jakas dziewczyna? - Tak. - I co mowila? -Nie slyszalem mialem zatkane uszy jej udami. Idzie dwoch ludozercow (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobiete. Syn na to: - Tato, zobacz, moze ja zjemy? - Nieee.. stara i zylasta. Ida wiec dalej, a tu pojawiala sie mloda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, moze ta zjemy? A ojciec: -Nie synku...
Wskoczyły więc na drzewa przy drodze: brunetka na pierwsze, ruda na drugie, a blondynka na trzecie. Policjant podchodzi do pierwszego drzewa i pyta: - Jest tam kto? - Nie, to tylko sowa! - Aha! Podchodzi do drugiego drzewa: - Jest tam kto? I usłyszał głos słowika. Podchodzi do trzeciego drzewa: - Jest tam kto? - Muuuuuuuu...! - Czy wiesz, że ta blondynka, co mieszka pod nami wyszła za rentgenologa? - To był chyba jedyny facet, który coś w niej dojrzał! - W parku na ławce znalazłam książkę jakiegoś Mickiewicza! - mówi blondynka do policjanta. - To trzeba będzie mu ją oddać! Blondynka kopie dołek na trawniku. - Po co to robisz? - pyta koleżanka. - Jest mi potrzebne zdjęcie do pasa! Po dwóch godzinach wraca tą samą drogą i widzi, że blondynka kopie już szósty dołek. - Po co ci tyle dołków? - Bo mi kazali sześć zdjęć przynieść! Blondynka wstaje rano z łóżka i podchodzi do okna. automatyczne pakowanie Norka przyjemna laicko oddycha nierdzewne przekonania.